Raport specjalny - Wyprawy do Ameryki Południowej

Wyprawa do Kolumbii, niby nic wielkiego jednak podświadomie powracają informacje o konflikcie wewnętrznym i narkohandlu, znane z doniesień prasowych. Kształtują one obraz północno – zachodniej części Wyżu Andyjskiego. Powszechna jest również historia pewnego przewodnika po kraju kawy, pisanego bez wychodzenia z biura. Moim celem było uzyskanie pełnego wizerunku regionu.

czytaj więcej czytaj więcej

Zestrzelony helikopter wojskowy, śmierć trzech policjantów i 16 kryminalistów – to bilans ostatniego weekendu w Rio de Janeiro. Kiedy mają miejsce tego typu spektakularne wydarzenia, świat przez chwilę interesuje się Brazylią, utożsamia Rio z czymś więcej niż karnawałem. Szybko jednak media zapominają o nudnym, codziennym życiu milionów Brazylijczyków, życiu, którego nieodłącznymi składowymi są bieda, narkotyki i przemoc.

czytaj więcej czytaj więcej

- Hola amigos, como estais? - woła szeroko uśmiechnięty Jurij. Imię może mylić, ale to, wraz z bratem Alanem, w 100% Peruwiańczycy - nasi kucharze. Bus załadowany po dach, a właściwie na dachu po niebo, bo w środku siedzimy my i jeszcze reszta sprzętu, który nie zmieścił się na górze. Ruszamy. Przed nami cztery godziny jazdy. Droga wije się wśród szczytów. Po wahaniach temperatury odczuwamy, że raz obniżamy się, by za chwilę znów się...

czytaj więcej czytaj więcej

Ledwo otwieramy oczy a tu siedzi już delegacja Indian. Nawet nie ma za bardzo możliwości, aby się przebrać, bo z każdej strony spoglądają ciekawe oczy. Oni nie mają poczucia prywatności, żyją w grupie i praktycznie wcale nie przebywają sami. Dziewczyny dotykają mojej bluzki na wysokości piersi podziwiając, że jeszcze nie oklapły. Zdradzam im tajemnice – stanik na fiszbinach. No to wkładają mi ręce za stanik, żeby wybadać co ja tam...

czytaj więcej czytaj więcej

Druga część relacji z wyprawy grupy Penetrator do miasta Inków w Peru. Wstajemy połamani, wczorajszy dzień dał nam nieźle w kość, a tak właściwie to był dopiero pierwszy konkretnego marszu. Dziś ma być lekko, dojście do ruin Choquequirao. Zaledwie dwie godziny drogi. I część relacji Dzień Trzeci Wstajemy połamani, wczorajszy dzień dał nam nieźle w kość, a tak właściwie to był dopiero pierwszy konkretnego marszu....

czytaj więcej czytaj więcej

To już trzecia cześć wyprawy do zaginionego miasta Inków w Peru. W poprzedniej relacji wyprawa dotarła do miasta Choquequirao, następnie przełęczami na wysokości 5000 mnpm przybliżała się do upragnionego celu, jednak do miasta VIlcabamba wciąż było daleko.

czytaj więcej czytaj więcej